Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 czerwca 2017

Krem z retinolem Mincer Pharma - czy rzeczywiście spełnia obietnice producenta?

Dobranie dobrego kremu pod oczy dla mnie graniczy z cudem. Użyłam już wiele tego typu produktów różnych marek, o różnych konsystencjach, dla różnego przedziału wiekowego i niestety nic mnie nie zauroczyło aż tak, żeby kupić następne opakowanie. Bliski tego osiągnięcia był krem z Organique, jednak postanowiłam szukać dalej i wreszcie znaleźć ten jeden, jedyny, z którym się już nie rozstanę :) i tak trafił do mnie krem Mincer Pharma. Jeżeli chcecie wiedzieć jak się sprawdził - zapraszam do dalszego czytania.
Firmę Mincer znam jeszcze z czasów szkoły podstawowej - moja mama używała kremu do twarzy tej firmy. Kierując się dobrym skojarzeniem kremik wpadł w moje łapki. Opakowanie wykonane z plastiku jest wygodne w użyciu. Tubka zakończona dziubkiem dozuję taką ilość preparatu jaką wyciśniemy. Nic się nie rozlewa na boki, opakowanie jest również szczelne. Na pierwszy rzut oka tubka jest dość mała, ale krem jest wydajny. Wystarczy na ponad miesiąc stosowania 2 razy dziennie. Konsystencja półtłusta, dobrze się wchłania, pozostawiając delikatny film na skórze, który po ok 30 min wchłania się całkowicie. Krem nie powoduje świecenia się okolicy pod oczami. Skóra wygląda na natłuszczoną i nawilżoną. Podkład i korektor dobrze się nakładają, nie rolują, nie ważą (aplikowałam po ok 5 min od nałożenia).
Krem przeznaczony jest do cery suchej w wieku 30-35 lat z oznakami starzenia się skóry, workami i cieniami pod oczami, zmarszczkami. Wg producenta krem przyspiesza regenerację skóry, odmładza i odżywia dzięki zawartym w nim koenzymie Q10, retinolu, wit C i aktywnym tlenie. Wyciąg ze świetlika i lukrecji ma koić i przeciwdziałać pojawianiu się worków i sińców. Dodatkowo krem zawiera retinol, kwas hialuronowy i wyciąg z awokado. Niestety wspomniany retionol, wit C oraz koenzym Q10 znajdują się na samym końcu składu.
Moja okolica oczu na całe szczęście nie posiada zasinień, lecz niestety jako posiadaczka skóry bardzo suchej już mam widoczne zmarszczki mimiczne. Od kremu oczekuję zatem nie tylko nawilżenia, ale i spłycenia ich choć trochę. Po około miesiącu stosowania rano i na wieczór mogę potwierdzić zapewnienia producenta o nawilżeniu i natłuszczeniu skóry. Niestety jednak nie zauważyłam spłycenia, zniwelowania zmarszczek mimicznych, czy ujędrnienia skóry w tej okolicy. Jeżeli szukacie niedrogiego kremu (ok. 15-20 zł za 15 ml), który ma tylko nawilżać możecie w niego zainwestować. Mnie niestety w sobie nie rozkochał, oczywiście zużyję go do końca, ale na pewno nie kupię następnego opakowania.

Stosowałyście produkty tej firmy? Może macie coś godnego polecenia?

środa, 26 kwietnia 2017

Uszlachetniający olejek do twarzy z olejem arganowym i kwasem hialuronowym - recenzja

Cześć,

Dziś chciałabym Wam przedstawić kolejne odkrycie w mojej pielęgnacji, który na stałe zagości w mojej łazience. Mimo, iż znalazłam już swój żel do mycia twarzy będąc na zakupach w Rossmanie postanowiłam wypróbować coś nowego, innego, coś czego jeszcze nie używałam. Wybór padł na olejek do mycia twarzy Bielendy. Jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii - zapraszam do dalszego czytania.

Firmę Bielenda znam i stosuję jej produkty już od wielu lat, lecz te z linii profesjonalnych, przeznaczonych do gabinetów kosmetycznych. Bardzo lubię ich preparaty do zabiegów na ciało jak i maski algowe. Chyba dlatego skusiłam się na ten olejek. Jak wiecie do tej pory używałam żelu do mycia twarzy Yves Rocher (recenzja znajduje się już na blogu - link), jednak w cenie regularnej jest on dość drogi w porównaniu do wydajności produktu. Postanowiłam zatem poszukać jakiegoś tańszego zamiennika. Olejek kupiłam w promocji - 13 zł za 140 ml. Produkty przeznaczony jest do cery suchej, skłonnej do utraty nawilżenia, jędrności i elastyczności. Dzięki składnikom w nim zawartym ma skutecznie rozpuszczać makijaż, oczyszczać skórę z zanieczyszczeń, odświeżać, jednocześnie nie obciążając jej i pozostawiając miękką w dotyku. Czy to, co deklaruje producent jest prawdą?

Olejku używam już około miesiąc czasu i muszę przyznać, że z moją bardzo suchą skórą radzi sobie rewelacyjnie. Buzia po umyciu pozostaje nawilżona, lekko natłuszczona, ale nie lepiąca, a przede wszystkim nie czuję ściągnięcia mimo kontaktu skóry z wodą. Spokojnie mogę nie użyć na noc kremu (jeżeli już nie mam ochoty i czasu na moją rutynową wieczorną pielęgnację) i wiem, że nie będę odczuwała nieprzyjemnej suchości. Dobrze domywa makijaż z twarzy (oczy zmywam płynem micelarnym), a buzia pozostaje gładka i miła w dotyku.


Jak go stosuje?
Najpierw wykonuje wstępny demakijaż oczu i twarzy płynem micelarnym, następnie przechodzę do oczyszczania olejkiem.
Zgodnie z zaleceniem producenta - na zwilżone dłonie pompuję olejek (1 pompka) i rozcieram w dłoniach. Wówczas powstaje lekka, biała emulsja, którą dopiero myję buzię. Całość zmywam wodą i następnie tonizuję skórę - dzięki tej czynności również widzę, że makijaż jest dobrze zmyty.

Opakowanie jest wykonane z miękkiego plastiku, z pompką, która tylko raz na samym początku mi się zacięła, ale już nie mam z nią problemów. Czasem tylko "pluje" produktem na większą odległość, więc musimy być czujne :) Jedynym minusem jaki widzę to wydajność. Byłam przekonana, że produkt w formie olejowej wystarczy na znacznie dłużej. Przy codziennym stosowaniu wystarczy na ok 4-5 tyg. (czyli mniej więcej tyle samo ile żel w Yves Rocher, którego jak mi się wydaje używałam jednorazowo większą ilość).

Jeszcze na koniec dwa słowa o składzie, gdyż jest on dość krótki. Na pierwszym miejscu znajduje się parafina, która wiem, że przeraża wiele z Was. Moim zdaniem produkt, który jest na twarzy kilkanaście sekund nie spowoduje zapchania, nawet z parafiną na początku składu :) dodatkowo znajdziemy również olej sojowy, arganowy, palmowy oraz kwas hialuronowy. Przeglądając blogi innych dziewczyn, które opisywały ten produkt zauważyłam, że skład został ograniczony - jest mniej rodzajów olejów, ale i mniej chemii. Dla mnie zmiana na plus.

Stosowałyście ten olejek? Jakie są Wasze opinie? A może polecanie inny dobry produkty do mycia twarzy?

czwartek, 6 kwietnia 2017

Natura w kosmetykach - olej konopny. Recenzja kremu do twarzy India Cosmetics


hej,

Jakiś czas temu rozpoczęłam na blogu nową serią - Natura w kosmetykach. Opisałam w niej olej konopny oraz kilka produktów z tym składnikiem, które się u mnie sprawdziły. W dniu dzisiejszym udało mi się wykończyć kolejny produkt - krem do twarzy i jeszcze na gorąco spieszę do Was z moją opinią. Jeżeli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania.

Krem do twarzy dla cery dojrzałej jest kolejnym produktem tej firmy, z którego (od razu mogę zdradzić :)) jestem zadowolona. Po ukończeniu serum, o którym pisałam tu (link) bardzo chętnie sięgnęłam po kolejny produkt. Krem zapakowany jest w zwykły, plastikowy pojemnik, zabezpieczony na górze sreberkiem, dzięki czemu mamy pewność, że produkt nie był wcześniej otwierany. Teraz na stronie producenta widziałam zmienione, szklane opakowanie. Oprócz olejku konopnego zawiera: arganinę, wit. E, niacynę. Dzięki tym składnikom krem ma nawilżać i uelastyczniać skórę, opóźniać jej starzenie, łagodzić podrażnienia i działać przeciwrodnikowo. Cały skład kremu nie zachwyca, ale i nie jest tragiczny. Widziałam wiele droższych kosmetyków z gorszym składem. Produkt bardzo ładnie się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu i już po ok 5 min od aplikacji możemy nakładać podkład. Kolejnym atutem jest to, że nałożone na niego produkty (podkład, korektor, puder) nie ważą się ani nie rolują. Makijaż ładnie się utrzymuje przez cały dzień. Co ważne po wykonaniu demakijażu skóra nie jest przesuszona, zachowuje swoją elastyczność i blask.


Po około miesiącu stosowania zauważyłam różnicę w wyglądzie skóry. Może zmarszczki nie zostały zlikwidowane (ale się również nie powiększyły), za to cera nabrała promiennego wyglądu, blasku i nie wyglądała na przesuszoną. Dodatkowo stała się jędrna i napięta. Zapach, tak jak w przypadku serum jest neutralny. Typowo kremowy, bez dodatku substancji aromatyzujących, co według mnie jest dodatkowym plusem, gdyż kosmetyk może być używany przez osoby uczulone na tego typu składniki.

Opakowanie o pojemności 50 ml kosztuje 29.99 zł. Wg. mnie bardzo dobry stosunek jakości do ceny :)
Produkty z serii India Cosmetics możecie kupić tu: Sklep India Cosmetics

Używałyście produktów z tej serii? Jakie są Wasze odczucia, opinie?

piątek, 13 stycznia 2017

Natura w kosmetykach - nowa seria na blogu

Cześć,

Dziś chciałabym zainteresować Was nową serią na blogu: „Natura w kosmetykach”. Będę opisywać w niej składniki aktywne znajdujące się w kosmetykach pochodzenia naturalnego. Oczywiście do każdego składnika aktywnego będę starała się dobrać  kosmetyki, w których możemy je znaleźć i moje opinie na ich temat.

Swoją serię chciałabym rozpocząć (może trochę kontrowersyjnie :)) od oleju konopnego.

Olej konopny – olej idealny?

Coraz częściej słyszy się o wykorzystaniu olei konopnych w kosmetyce. Są składnikiem nie tylko balsamów, ale również szamponów, odżywek, balsamów do ust. Będąc na wycieczce w Czechach zauważyłam  kilka punktów, gdzie były sprzedawane tylko wyroby z olejami konopnymi (oczywiście skusiłam się na jeden, ale o tym w następnych postach). Czy zachwyt nad jego właściwościami jest uzasadniony? Czy to po prostu „moda” na kolejny składnik aktywny? W dzisiejszym wpisie postaram się przybliżyć Wam  jego właściwości i ocenić, czy rzeczywiście jest czym się zachwycać.
Najpierw trochę teorii……
Olej konopny dodawany do kosmetyków nie ma nic wspólnego z tym, który ma działanie narkotyczne.
Składa się z:
- 75 % niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT): kwas linolowy i alfa-linolowy
- kwas oleinowy, palmitynowy, gamma-linolenowy, arachidonowy i eikozanowy.
- przeciwutleniacze1
- proteiny, aminokwasy,
- karoten
- fitosterole
- fosfolipidy
- minerały: Ca, Mg, S, K, Fe, Zn i P
- witaminy: A, D, E, K.


Właściwości i zastosowanie oleju konopnego w kosmetykach:

Dzięki zawartości powyższych składników olej jest jednym z najlepiej nawilżających substancji. Do tego nie pozostawia tłustego filmu na skórze - ideał, prawda? Używany jest bezpośrednio na skórę lub jako dodatek w kosmetykach: do kremów, mleczek, szamponów, mydeł. Oczywiście wyśmienite rezultaty daje również stosowany na włosy – odżywia je i wzmacnia. Używany może być zarówno przez osoby posiadające skóry tłuste, gdyż reguluje wydzielanie sebum, jak i suche dzięki właściwościom nawilżającym. Z powodzeniem również zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry, dzięki zawartości NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe). Kwasy te również zapobiegają utracie wody przez naskórek. Nawet alergicy znajdą coś dobrego dla siebie: olej konopny łagodzi stany zapalne w chorobach skórnych np.: łuszczyca, trądzik, egzema, zapobiega świądowi skóry przy stanach alergicznych. Dzięki jego delikatnym właściwościom może być stosowany bezpośrednio na skórę.

Podsumowując: w mojej opinii olej konopny jest olejem idealnym. Ma bardzo dobry wpływ na naszą skórę, może być stosowany przez każdy rodzaj cery (oczywiście przez alergików mających uczulenie na ten składnik – nie). Na dzień dzisiejszy jestem w trakcie używania 2 kosmetyków i już zużyłam parę  innych .  Jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii i co to były za kosmetyki zapraszam do dalszego czytania :)

Pierwszy raz z firmą India Cosmetics spotkałam się na Beauty Forum w Warszawie. Jako nowość, stoisko wzbudziło moje zainteresowanie. Po 5 minutach rozmowy ze sprzedawcą i zachwalania produktów skusiłam się na parę kosmetyków, m.in.: serum do twarzy i szampon do włosów.

Szampon do włosów z olejem konopnym – India Comsetics

Szampon od razu wpadł mi w oko ze względu na opakowanie. Butelka biała, 400ml, z naklejką firmy i rysunkiem liści konopi. Mi jednak skojarzyła się z butelkami na mleko, które były sprzedawane jak byłam jeszcze dzieckiem. Zakup na zasadnie dobrego skojarzenia? Czemu nie :)
Producent obiecuje, iż właściwości oleju konopnego wygładzą włosy, nadadzą im miękkość, połysk i zdrowy blask. Dodatkowo (jak wspomniałam wcześniej) olej zadziała nawilżająco.  D-panthenol zmniejszy tendencję do rozdwajania końcówek. Z kolei nawilżenie zapewni nam olej, d-pantenol oraz kolagen zawarty w szamponie. Zdecydowanie zatem jest to szampon dla suchych włosów. Ja mimo swoich przetłuszczających się postanowiłam go wypróbować. Poniżej kilka moich odczuć:
- szampon dobrze się pieni (teoretycznie lepiej byłyby, gdyby tego nie robił, aczkolwiek chyba każda z nas lubi pieniące się szampony :)),
- ma przyjemny, delikatno-ziołowy zapach, który nie drażni,
- po umyciu włosy rzeczywiście są nawilżone, gładkie, dobrze się rozczesują i układają.
Po kilku stosowaniach wydają się również być odżywione. Myję włosy co drugi dzień i w tym przypadku nie musiałam myć częściej ze względu na duże przetłuszczenie.
Warto dodać, że butelka mimo iż 400 ml dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się. Naklejka również po wielkokrotnym zamoczeniu wodą nie zmyła się ani  nie odkleiła. Dzięki zamknięciu typu clik szampon nie wylewa się na boki, dozuje się go taką ilość jaką chcemy.
Generalnie chociaż szampon nie jest przeznaczony do mojego typu włosów oceniam bardzo pozytywnie. Koszt również nie jest wysoki – ja za swoją sztukę dałam ok. 10 zł (ze względu na dużą ilość zakupów), na stronie producenta jest dostępny w cenie 19,99 zł.
Musicie wybaczyć – zapomniałam zrobić zdjęcie, a opakowanie wyrzuciłam :(

Drugim produktem z tej firmy jest serum do bardzo suchej skóry twarzy i dłoni. Nie ukrywam, że pierwszy raz spotkałam się z tego typu produktem (a uwierzcie miałam ich wiele). Ale po kolei…

Opakowanie jest w takiej samej szacie graficznej co pozostałe kosmetyki – zwykła tubka z naklejką tytułowej konopi. Zamknięcie typu klik jak w przypadku szamponu dozuje nam odpowiednią ilość produktu, serum nie rozlewa się na boki i nie spływa po opakowaniu.



Co mnie zdziwiło to konsystencja serum. Każde serum, którego używałam miało konsystencję lejącego, przeźroczystego żelu. W tym przypadku jest inaczej – z tubki wylatuje produkt konsystencji białego, lekkiego kremu. Z racji tego, iż jest nietypowy, ja również używałam go nietypowo – co dzień rano i wieczorem, bez dodatkowych produktów (kremów).  Bardzo ładnie się wchłaniał, nie pozostawiał filmu, nie łuszczył się  i nie topił na słońcu. Doskonalone sprawdza się jako baza pod podkład. Nie miałam najmniejszego problemu z rolowaniem się podkładu lub korektora. Serum jest również wydajne – stosowałam go ok. 2 miesięcy. Moja buzia była nawilżona, sprężysta i w dobrej kondycji. Produkt mnie nie uczulił, nie powodował podrażnień. Tak bardzo przypadł mi do gustu, że pierwszy raz w życiu przecięłam tubkę (widać na zdjęciu) i wybierałam kosmetyk znajdujący się na ścianie tubki.

Z czystym sumieniem mogę polecić ten produkt cerom suchym i bardzo suchym jako zamiennik kremu lub „wspomagacz” nawilżenia na kilka razy w tygodniu. Ja chętnie sięgnę po niego jeszcze nie raz.

Pojemność: 50 ml kosztuje 19,99 zł.

W dalszej części serii będę przedstawiać kolejne produkty z olejem konopnym tej firmy i nie tylko, gdyż trochę mi się ich uzbierało :)

Testowałyście kosmetyki z olejem konopnym? Jakie są Wasze odczucia? Może macie jakiegoś ulubieńca?

czwartek, 11 sierpnia 2016

5 kroków do pięknej skóry (nie tylko) przed ślubem

Wiosna i lato to nie tylko słońce, lody, plaża, ale również bardzo intensywny czas dla młodych par, które czekają na najważniejszy dzień w swoim życiu. Szczególnie w tym dniu kobieta powinna wyglądać nienagannie. Z tego powodu zostawienie tego tematu na ostatnią chwilę będzie wielkim błędem. Co zrobić, w tym dniu w pełni czuć się wyjątkowo i wyglądać zjawiskowo?? Poniżej kilka moich rad, które będą pomocne w codziennej pielęgnacji  niezależnie od tego, czy planujemy ślub, czy nie.

      1. Zacznij od dobrego demakijażu. Jest to czynność bagatelizowana, jednakże bardzo ważna w codziennej pielęgnacji skóry. Jeżeli malujesz się na co dzień konieczne jest dokładne oczyszczanie skóry. Samo mleczko, czy płyn do demakijażu./micelarny nie usunie w 100% wszystkich zanieczyszczeń. Po wstępnym demakijażu należy oczyść twarz dodatkowo żelem/pianką do mycia twarzy. Jeżeli położymy się spać z „brudną buzia” nasze pory będą zapchane, a co się z tym wiąże możemy spodziewać się wielu niedoskonałości, nie wspominając o bardziej dotkliwych dolegliwościach takich jak: zapalenie spojówek, czy łamanie/wypadanie rzęs. Demakijaż należy wykonywać w określony sposób, nie energicznymi ruchami, aby nie rozciągać skóry wokół oczu, która jak wiemy jest bardzo delikatna. Nie należy trzeć płatkami w prawo i w lewo, ale przytrzymać je przez kilkanaście sekund i delikatnie „ściągnąć” je w dół. Czynność powtarzamy dopóki nie usuniemy całości. 

      2. Tonizowanie – nie jest to czynność konieczna, ale mile widziana :). Używanie toniku jest ważne dla przywrócenia naturalnego pH skóry oraz jej odświeżenia. Dzięki tej szybkiej czynności będziesz się czuć czysto, miło i przyjemnie.  
   
      3. Serum – serum jest często przez nas ignorowane. A szkoda…..w serum zawarte jest bardzo dużo składników aktywnych, które pomogą przywrócić/zachować skórę w dobrej kondycji przed wielkim dniem. Możesz używać serum przy zabiegach na twarz (o tym zaraz), lub samodzielnie 1-3 razy w tygodniu, w zależności od kondycji skóry. 
      
      4. Maski – dzisiejszy rynek oferuje nam wiele różnego rodzaju maseczek na twarz, które z powodzeniem można wykonać w domu. Może w ramach relaksu i chwili wytchnienia od codziennych obowiązków zafunduj sobie "Wieczór SPA (np. z Świadkową). Zrób peeling twarzy, nałóż serum, potem maskę i korzystaj z wolnego czasu. Całość zabiegu oczywiście trzeba zakończyć nałożeniem kremu na twarz. I mini zabieg gotowy :)

      5. Nawilżanie/kremy – czynności nie do pominięcia. I nie chodzi tu tylko o nawilżanie zewnętrzne. Możemy używać super kremów o bardzo dobrym składzie, jednak nic tak nie pomoże naszej skórze jak woda! Należy pić min. 2 litry dziennie, a nasz organizm nam za to podziękuje. Wówczas wszystkie „dodatki” w postaci kremów będą tylko wzmacniały efekt promiennej skóry. Jeżeli chodzi o nawilżanie kremami - na oczyszczoną skórę rano i wieczorem aplikujemy krem. Pewnie to nie jest nic nowego i odkrywczego, ale pamiętajmy, że wielka pielęgnacja zaczyna się od małych, systematycznych kroków. ;)



To były ważne elementy pielęgnacji domowej. Ale może warto oddać się w ręce profesjonalisty??

Zabieg w salonie kosmetycznym – to jest opcja oczywiście najbardziej wskazana i najprzyjemniejsza dla nas. Nic tak nie relaksuje i nie koi nerwów jak masaż twarzy przy świecach i akompaniamencie relaksującej muzyki……a do tego wykwalifikowana kosmetyczka dobierze nam serię zabiegów dopasowaną do naszego typu i kondycji skóry. Jednak nie każda z nas ze względów finansowych lub czasowych może sobie pozwolić na to rozwiązanie. W tym przypadku polecam zastosowanie pkt. 4. Jeśli jednak jesteśmy w stanie na miesiąc przed wielkim dniem spędzić ok. 3 godziny tygodniowo w salonie to super. Ale nie eksperymentuj - idź do sprawdzonego i zaufanego salonu i kosmetyczki. Jeżeli nie chodziłaś nigdy na tego typu zabiegi sprawdź w Internecie opinie o danym salonie. To na pewno pomoże w wyborze! Polecam 2-3 zabiegi w tygodniu na miesiąc, dwa przed ślubem. Oczywiście nie zapominamy o pielęgnacji domowej!

      Jakie są Wasze ulubione zabiegi salonowe/domowe?

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Dwufazowy płyn Miceralny Garnier

Obiecałam sobie, że przez najbliższe 2 miesiące nie zamieszczę posta o produkcie/tach do demakijażu, żeby Was nie zanudzić, ale….. musiałam :)

Po niewypale z płynem Dermedic udałam się na zakupy, żeby nabyć tak zachwalany przez wszystkich i (podobno) niezawodny Płyn Miceralny Garnier, a wyszłam jak to kobieta z innym, aczkolwiek podobnym produktem. I bardzo się cieszę z mojej decyzji. Jeżeli chcecie wiedzieć dlaczego… zapraszam do czytania :)

Moją uwagę przyciągnęła etykieta „nowość”. Jak zwykle muszę chociaż króciutko zobaczyć co nowego zawitało na półkach. Moją uwagę przykuł fakt, że jest to płyn miceralny dwufazowy. Wcześniej używałam płyn do demakijażu oczu z tej firmy i byłam zadowolona. I tak ów płyn znalazł się w moim koszyku. I jest to miłość od pierwszego użycia :) Ale po kolei…

Ostatnimi czasy bardzo fascynuje mnie pielęgnacja olejkami, więc byłam bardzo ciekawa odczuć na skórze. Wydawałoby się, że będzie tłusty pozostawiając nieprzyjemny film na skórze. Nic bardziej mylnego! Myślę, że dzięki zawartemu olejowi płyn bardzo dobrze rozpuszcza nawet wodoodporny makijaż, ale nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia tłustej, lepkiej, zapchanej skóry. Przed użyciem płyn należy wstrząsnąć, aby wymieszać ze sobą warstwę emulgującą i emulgator. 



Po wymieszaniu, płyn ma barwę delikatno-blado pomarańczową. Zapach jest bardzo miły, delikatnie słodkawy. Ciężko go opisać – to trzeba powąchać! :) Mi od razu przypadł do gustu. Nie lubię bardzo perfumowanych kosmetyków, ale używając kosmetyków bezzapachowych czegoś mi brakuje. Nawet dla miłośników bezzapachowych kosmetyków będzie znośny. Czym poza zapachem mnie jeszcze oczarował? Bardzo dobrze oczyszcza! Zarówno oczy jak i twarz. Koniec z uciążliwym tarciem i rozmazywaniem tuszu po twarzy ;). Z tym płynem możemy delikatnie i bez uszkodzeń oka zmyć nawet mocny, wieczorowy makijaż. Również nie szczypie w oczy. Płynem (tradycyjnie) zmywam całą twarz i oczy, przemywam potem żelem do mycia twarzy i mam pięknie oczyszczoną twarz gotową do nakładania kremu. Płyn mnie nie uczulił ani nie podrażnił skóry. Nie wiem jak się będzie zachowywał (i ciężko mi to przewidzieć) w przypadku skór tłustych (np. czy nie będzie zapychający), ale serdecznie i gorąco polecam wszystkim skórom suchym! :)

Płyn na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie wydajnego. Używam go ponad 3 tygodnie, a ubytek jest niewielki (jak widać na zdjęciu). Opakowany jest w plastikową buteleczkę charakterystyczną dla płynów tej marki. Butelka mimo dużych rozmiarów (400ml) dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się. Dla mnie jest to dodatkowy plus, gdyż widzę ile kosmetyku jeszcze mi zostało (i kiedy trzeba iść na kolejne zakupy :)) Bardzo dobrze wyprofilowany korek nie wylewa produktu na boki, nie dozuje go również za dużo wylewając na wacik. 

Cena - ok 20 zł za 400 ml.

Jakie są Wasze opinie na temat produktów firmy Garnier?

poniedziałek, 18 lipca 2016

Projekt denko vol. 1

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię posty i filmiki typu: ulubieńcy, projekt denko, bilansy kosmetyczne etc., więc na swoim blogu również postanowiłam zamieścić post tego typu.
Mam nadzieję, że się Wam spodoba :)

To lecimy z produktami, których ostatnio używałam:

Clinique Repair uplifting SPF 15 - mocno nawilżający krem o lekkiej konsystencji, który działa liftingująco oraz pomaga w zauważalny sposób napiąć i ujędrnić skórę twarzy i szyi. Dzięki filtrowi UV zapewnia ochronę przeciwsłoneczną i zapobiega powstawaniu nowych zmarszczek. Unikalna formuła pomaga skórze przezwyciężyć grawitację odbudowując naturalną strukturę kolagenową. Pomaga odbudować sprężystość i jędrność, pomaga widocznie wygładzić zmarszczki mimiczne. Krem jest bardzo przyjemny w użyciu, szybko się wchłania i bardzo dobrze się sprawdza jako baza pod makijaż. Niestety jest mało wydajny – opakowanie 15 ml stosowane na twarz zużyłam w mniej niż miesiąc. Był to za krótki czas, aby zauważyć jakiekolwiek efekty. Na ten krem się już nie skuszę, ale zamierzam przetestować jeszcze dwa kremy tej firmy, które grzecznie czekają na swoją kolej w mojej szufladzie kosmetycznej :)




Żel do mycia twarzy Yves Rocher hydra vegetal – tej firmy chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Chociaż sklepy można znaleźć w niemal każdym centrum handlowym jest to pierwszy produkt, na który się skusiłam po pozytywnych opiniach siostry. Kupiłam żel do twarzy, szampon i odżywkę do włosów oraz kilka żeli do mycia ciała.

Ale teraz o żelu do twarzy….

Przeznaczony jest dla cery normalnej i mieszanej, ale biorąc pod uwagę właściwości, świetnie się sprawdził na mojej suchej skórze. Produkt bardzo dobrze zmywa makijaż, nie pozostawiając przy tym uczucia ściągnięcia. Skóra jest świeża, oczyszczona, i ma zdrowy wygląd. Jest bardzo łagodny, dlatego z powodzeniem może być stosowany przez alergików i osoby o wrażliwej cerze. O jego dobrym składzie świadczy również fakt, iż się nie pieni tzn. że nie zawiera chemicznych środków spieniających. Ma konsystencję żelową, lekko wodnistą. Jest wydajny, a niewielka ilość wystarczy, aby dobrze oczyścić całą twarz. Zapakowany z tubkę (mimo iż plastikową to ładnie wyglądającą na półce) o pojemności 125 ml. W cenie regularnej kosztuje ok 33 zł, ale w promocji można go kupić za ok 25 zł. Gorącą polecam, ja na pewno skuszę się jeszcze nie raz :)




Płyn do domekaijażu Dermedic i Lierac – o tych produktach jest osobny post. Jak nie czytałyście – zachęcam (link). Dla przypomnienia: produkt Dermedic nie spełnił oczekiwań (zamiast zmywać, rozmazywał makijaż), produkt Lierac - był jak najbardziej ok.


Serum Bandi – firmę Bandi znam i regularniej używam jej produktów od 12 lat. Jak dotąd żaden ich kosmetyk mnie nie zawiódł. Na pewno jeszcze nie jeden raz przeczytacie o produktach tej marki :) Serum intensywnie nawilżające jest przeznaczone do każdego rodzaju cery, a szczególnie suchej i odwodnionej. Dzięki zawartości aktywnych składników nawilżających takich jak kwas hialuronowy, mukopolisacharydy, gliceryna, pantenol oraz witaminy A i E, skóra przy regularnym stosowaniu pozostaje nawilżona, ma zdrowy i promienny wygląd. Serum z powodzeniem może być stosowane przez osoby z tłustą cerą, gdyż każdy rodzaj skóry, zarówno sucha jak i tłusta, wymaga głębokiego nawilżenia. Nie zauważyłam spłycenia zmarszczek jak deklaruje producent, jednak twarz pozostaje miękka i w tak dobrej kondycji, że można to wybaczyć. :)
Co ważne zarówno serum jak i reszta produktów mogą być stosowana przez osoby o skórze wrażliwej, gdyż nie uczulają. Na uwagę zasługuje również opakowanie. Moje jest w wersji profesjonalnej, przeznaczonej do gabinetów kosmetycznych, ale wersja detaliczna również posiada opakowanie z pompką. Dla mnie ze względu na higienę jest to duża zaleta. Nie lubię kremów w słoiczkach. Nawet wybierając preparat szpatułką, zawsze dostanie się jakieś zanieczyszczenie. W tym przypadku nie mamy tego problemu. Serum dostępne jest w HEBE, ale polecam sprawdzać na stronie internetowej Bandi(link), gdyż czasem można upolować różne promocje.



Krem do twarzy i krem pod oczy Organique – poprzedni post opisywał te dwa produkty(link). Dlatego napiszę krótko – gorąco polecam. Na pewno kupię jeszcze nie jedno opakowanie :)


Ostatnio kupiłam również konturówkę Nyx – Ombre lips, krem i żel do rąk, lampę CFLL, puder RCMA, podkład Loreal Infallible – recenzje już niedługo :)


Używałyście któryś z wyżej wymienionych produktów? Jakie są Wasze ? opinie? :)


Pozdrawiam cieplutko.

czwartek, 30 czerwca 2016

Prawie idealny krem - Organique Eternal Gold

Prawie od 10 lat poszukuję idealnego kremu…. Tego jednego jedynego….. i niestety na dzień dzisiejszy mi się to nie udało :( ale dzięki tym poszukiwaniom znalazłam bardzo dobry krem, który mogę z czystym sumieniem polecić posiadaczkom cer suchych i bardzo suchych. Jeżeli jesteście ciekawe – zapraszam do dalszego czytania :)

Firma Organique jest mi znana już od bardzo dawna. Do dnia dzisiejszego próbowałam jedynie ich maseł do ciała i niestety żałuję…. W serii Eternal Gold znajdują się dwa, w mojej opinii bardzo dobre produkty: krem pod oczy i krem do twarzy. Seria polecana jest dla skóry dojrzałej, jednak ja jako posiadaczka skóry bardzo suchej odczuwam efekty starzenia znacznie wcześniej. Chcąc pozbyć się pierwszych zmarszczek (szczególnie pod oczami) zdecydowałam się na zakup.

Golden anti aging cream – krem bogaty w dużą ilość składników aktywnych (z resztą jak większość produktów tej firmy). Znajdziemy w nim m.in. olej z soi, masło shea, ekstrakt z owoców: maliny, truskawki, kiwi, jabłka, brzoskwini, papai, ogórka oraz lawendy. Krem mimo iż nawilżający, nie jest jak większość produktów tego typu. Duża ilość składników aktywnych jest wyczuwalna – nie jest to zwykły krem oparty na wodzie, glicerynie, który momentalnie wchłania się jak woda. Przy aplikacji czujemy, że wsmarowujemy „coś więcej”. Według producenta krem jest bardzo nawilżający, przeciwzmarszczkowy, napinający i wygładzający. Przy sumiennym stosowaniu rano i wieczorem skóra wygląda na zdrową, promienną, nawilżoną. Krem nadaje się idealnie jako baza pod makijaż (podkład aplikowałam ok. 8 min po nałożeniu kremu, po jego całkowitym wchłonięciu). Niestety nie zauważyłam zmniejszenia zmarszczek. Gdyby nie to uznałabym krem za idealny. Cena jest również przystępna jak na jakość kremu – za 50 ml zapłacimy 99 zł. Dodam, iż kremik jest wydajny - wystarczył ma na prawie 3 miesiące.



Golden anti wrinkle eye cream – krem pod oczy również jest oparty na naturalnych składnikach jednak porównując skład z kremem do twarzy jest ich mniej. Przy regularnej aplikacji doskonale nawilża i odżywia okolice oczu. Dzięki temu ani podkład ani korektor nie waży się, a po przypudrowaniu doskonale trzyma się cały dzień. Mimo iż nie zmniejszył/zniwelował zmarszczek pozostawił skórę w bardzo dobrej kondycji. Na pewno kupię go ponownie.

Oba kremy są zapakowane w ładne tekturowe opakowanie, a sam słoiczek jest wykonany z grubego szkła, także mimo upadku nic się nie potłucze (ewentualnie poza terakotą :)). Krem ma delikatny zapach i nawet osobom nie lubiącym zapachowych kosmetyków na pewno się spodoba.

Używałyście produktów Organique z tej serii? Przypadły Wam do gustu? Napiszcie, jakie są Wasze ulubione kremy.